<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Sprztamy twarz!"> 
<author_1=Lucynka i Paulinka>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="4">
<date=1954-04-25>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Lucynka: Od czasu, gdy zacza si wiosna, boj si spojrze do lustra, a gdy to czyni odwracam si z obrzydzeniem.
Paulinka: Ja te. Utyam w czasie zimy. W grubych, wenianych spdnicach i swetrach jako tego nie byo wida. Ale gdy tylko woyam na siebie cienk bielizn i lejsz sukienk spostrzegam i poczuam, e mi przybyo kilka kilo.
Lucynka: Troch mnie pocieszya. A wic nie ja jedna! Ale take cera jako nam zmarniaa i zszarzaa w czasie zimy. Pory si rozszerzyy. Skra jest tusta i wiele jest na niej plamek i drobnych skaz.
Paulinka: A wiesz skd si to bierze? To cena jak pacimy za nasz dug zim, w czasie ktrej obydwie nie uywaymy dosy ruchu na wieym powietrzu, w czasie ktrej, co tu ukrywa, przejadaymy si cikimi potrawami. Sosy, gste zupy, jarzyny zaprawione tuszczem, kartofle zbyt obficie okraszone... Wszystko to mci si nie tylko na figurze, ale i na cerze.
Lucynka: A wic naprawmy koniecznie te zimowe szkody i tak jak kada gospodyni zabiera si do wiosennych porzdkw w mieszkaniu, tak my wemy si do wiosennego uporzdkowania naszych figur i twarzy.
Paulinka: Doskonale. Wiesz, jak zrobimy?
Lucynka: Nie wiem. Obawiam si, te to bdzie trudne.
Paulinka: Wcale nie trudne. Przede wszystkim trzeba sobie solennie przyrzec, e w kad niedziel pjdzie si na daleki szybki spacer za miasto i to niezalenie od pogody. Taki spacer pobudza krenie krwi i powoduje jej silniejszy napyw pod naskrek. Zobaczysz, e wrcisz do domu z rowymi policzkami. Trzeba te stara si je przez kilka tygodni jak najmniej tuszczw, a jak najwicej jarzyn i to jarzyn surowych lub gotowanych w maej iloci wody, lub po prostu na parze, by zachowa jak najwicej soli mineralnych i witamin, jakie one zawieraj. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
